Autorka: Anna Serwińska
Diagnosta i terapeutka integracji sensorycznej, gabinet Sensorini w Olsztynie
Opublikowano 23 grudnia 2025 · zaktualizowano 26 lipca 2026
Prawie każde małe dziecko czasem się przewraca - to naturalny element uczenia się chodzenia, biegania i pokonywania coraz trudniejszego terenu. Rodzice trafiają jednak do mnie z inną obawą: ich kilkulatek potyka się częściej niż rówieśnicy, zawadza o własne stopy, gubi równowagę na płaskiej podłodze albo „zbiera” wszystkie progi i krawędzie chodnika. W mojej praktyce staram się wtedy oddzielić przejściową niezgrabność od sygnałów, które warto sprawdzić bliżej.
Kiedy potykanie się mieści się w normie, a kiedy warto się przyjrzeć
Fizjologicznie najwięcej upadków przypada na drugi i trzeci rok życia, gdy dziecko dopiero doskonali chód i zaczyna biegać. Z czasem ruchy stają się płynniejsze, a potknięcia rzadsze. Niepokojące jest raczej to, co odbiega od tego trendu: gdy problem nie ustępuje mimo upływu miesięcy, nasila się, albo pojawia się razem z innymi trudnościami ruchowymi. Zwracam uwagę zwłaszcza na sytuacje, w których dziecko potyka się o nic - nie o zabawkę czy dywan, lecz o powietrze - i robi to wielokrotnie w ciągu dnia.
Co dzieje się w układzie nerwowym dziecka, które często się potyka
Płynne, bezpieczne poruszanie się to efekt współpracy kilku układów zmysłowych, które muszą ze sobą „rozmawiać”. Układ przedsionkowy w uchu wewnętrznym informuje mózg o położeniu głowy, przyspieszeniu i tym, gdzie jest pion - to on odpowiada za równowagę. Układ proprioceptywny, czyli czucie głębokie z mięśni i stawów, podpowiada dziecku, gdzie w danym momencie znajdują się jego stopy i nogi, bez patrzenia na nie. Gdy te informacje docierają nieprecyzyjnie lub mózg łączy je z opóźnieniem, dziecko musi kontrolować ruch wzrokiem, wolniej reaguje na nierówność podłoża i częściej traci równowagę.
Czasem w tło wchodzi też nieprawidłowe napięcie mięśniowe albo naturalnie wolniejsze dojrzewanie ośrodkowego układu nerwowego. Warto podkreślić: częste potykanie się samo w sobie nie jest diagnozą i najczęściej nie oznacza poważnej choroby. To objaw, który mówi nam, że coś na drodze przetwarzania bodźców działa mniej sprawnie - a to zwykle da się wesprzeć.
Na co zwrócić uwagę w domu
Zanim rodzic zdecyduje się na konsultację, proszę o spokojną obserwację przez kilka tygodni. Pomocne bywa zwrócenie uwagi na to, czy dziecko:
- potyka się i przewraca znacznie częściej niż rówieśnicy, także na równym podłożu,
- ma trudność z wchodzeniem i schodzeniem po schodach albo długo trzyma się poręczy,
- sprawia wrażenie niezgrabnego - wpada na meble, ma kłopot z łapaniem i rzucaniem piłki, z nauką jazdy na rowerze,
- unika placu zabaw, huśtawek, wspinania się, albo przeciwnie - jest w ciągłym ruchu i szuka mocnych wrażeń,
- szybko się męczy podczas zabaw ruchowych i zniechęca do nich.
Pojedynczy punkt z tej listy zwykle o niczym nie przesądza. Jeśli jednak kilka z nich pojawia się razem i utrzymuje, to dobry moment, żeby przyjrzeć się temu z terapeutą.
Jak może pomóc diagnoza i terapia integracji sensorycznej
Integracja sensoryczna to proces, w którym mózg odbiera, porządkuje i łączy bodźce z otoczenia oraz z własnego ciała, by zamienić je na celowy ruch. Diagnoza integracji sensorycznej pozwala sprawdzić, jak u konkretnego dziecka pracują poszczególne układy - w tym równowaga i czucie głębokie - i wskazać, gdzie leży trudność. Na tej podstawie dobieram odpowiednio dobrane ćwiczenia, najczęściej w formie zabawy, które stopniowo ćwiczą koordynację, stabilność postawy i orientację w położeniu ciała. Celem nie jest „wyleczenie”, lecz danie dziecku lepszych narzędzi do poruszania się i większej pewności siebie w codziennych aktywnościach. Ma to szczególne znaczenie u dzieci, u których zaburzenia czucia głębokiego pojawiają się częściej - piszę o tym szerzej w tekście czy SI pomaga dzieciom z zaburzeniami czucia głębokiego w chorobach genetycznych.
Pełną, profesjonalną diagnozę SI przeprowadza się zwykle od 4. roku życia, gdy dziecko jest w stanie wykonać próby testowe. U młodszych dzieci opieramy się na obserwacji i wczesnym wspieraniu rozwoju, a moment na konsultację warto rozważyć jeszcze przed pójściem do przedszkola - o czym pisałam w artykule czy w Olsztynie warto zrobić diagnozę sensoryczną przed pójściem dziecka do przedszkola. Nie ma przy tym znaczenia, czy mieszkacie w mieście, czy w mniejszej miejscowości - o wspieraniu rozwoju z dala od dużych ośrodków piszę w tekście jak wspierać rozwój dziecka mieszkającego w spokojnych gminach powiatu olsztyńskiego.
Jeśli częste potykanie się Twojego dziecka niepokoi Cię już od dłuższego czasu, nie zostawiaj tych obaw bez odpowiedzi. Prowadzę gabinet Sensorini w Olsztynie i chętnie spokojnie ocenię koordynację oraz czucie ciała Twojego malucha, żebyś wiedziała, czy to zwykły etap rozwoju, czy warto go dodatkowo wesprzeć.
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej diagnozy ani konsultacji z lekarzem, psychologiem, fizjoterapeutą lub terapeutą integracji sensorycznej. Jeśli niepokoi Cię rozwój dziecka, skonsultuj się ze specjalistą.


Dodaj komentarz