Diagnoza i terapia integracji sensorycznej w Olsztynie

Dlaczego dziecko „zamyśla się” i wyłącza podczas aktywności?

dziecko się wyłącza podczas zabawy

Rodzice często pytają mnie o coś przeciwnego niż nadmierna ruchliwość: „Dlaczego moje dziecko zamyśla się i wyłącza w środku zabawy?”. Opisują malucha, który jeszcze przed chwilą układał klocki, a nagle wpatruje się w jeden punkt, przestaje reagować na imię, jakby na moment zniknął. Takie „wyłączanie się” bywa mylone z lenistwem, marzycielstwem albo złą wolą. W mojej pracy w gabinecie w Olsztynie patrzę na to inaczej - jako na możliwy sygnał tego, jak dziecko odbiera i rejestruje bodźce. Bardzo często stoi za tym profil odwrotny do dziecka w ciągłym ruchu: niska rejestracja bodźców i podwrażliwość.

Poszukiwacz kontra dziecko nisko rejestrujące

To dobre miejsce, by zestawić dwa przeciwne bieguny modulacji sensorycznej. Dziecko o profilu poszukiwacza ma za mało wrażeń, więc samo ich sobie dostarcza - biega, huśta się, nie potrafi usiedzieć w miejscu (opisuję to w tekście dlaczego dziecko nie potrafi usiedzieć w miejscu). Dziecko nisko rejestrujące reaguje odwrotnie: bodźce z otoczenia docierają do niego jakby przez mgłę, jego układ nerwowy słabo je odnotowuje, więc zamiast szukać stymulacji - wycisza się i „odpływa”. Efekt wygląda podobnie: obie grupy mają trudność z utrzymaniem uwagi. Mechanizm jest jednak zupełnie inny, a to oznacza inną drogę wsparcia. Więcej o tym, czym jest ten profil, piszę w artykule czym są podwrażliwości sensoryczne u dzieci.

Dlaczego dziecko się wyłącza - co dzieje się w układzie nerwowym

Uwaga to zasób, który potrzebuje odpowiedniego poziomu pobudzenia, żeby się utrzymać. Gdy rejestracja bodźców jest niska, mózgowi trudno „podkręcić się” do stanu czujności - zwłaszcza przy zadaniach monotonnych, mało atrakcyjnych sensorycznie albo długich. Dziecko wtedy nie tyle się nudzi, ile nie ma czym podtrzymać uwagi i naturalnie się wycofuje. Stąd bierze się szybka męczliwość uwagi: maluch działa krótko, potem gaśnie, patrzy w przestrzeń, przestaje słyszeć polecenia. Podobny obraz opisuję w tekstach dlaczego dziecko szybko się męczy podczas zwykłej aktywności oraz czy problemy z koncentracją mogą wynikać z zaburzeń sensorycznych.

Chcę tu dodać ważne zastrzeżenie. Krótkie „zawieszenia się”, podczas których dziecko nie reaguje na dźwięk, głos ani dotyk, zwłaszcza jeśli pojawiają się nagle, wielokrotnie w ciągu dnia i towarzyszy im na przykład zastyganie czy drobne ruchy, powinien ocenić lekarz neurolog. Terapia SI nie zastępuje diagnostyki medycznej - najpierw wykluczamy przyczyny neurologiczne, a dopiero potem pracujemy nad modulacją i uwagą.

Jak rozróżnić wyłączanie się sensoryczne od zwykłego marzycielstwa

Każde dziecko czasem odpłynie myślami i to jest zupełnie normalne, zwłaszcza pod koniec dnia albo gdy zadanie jest naprawdę nudne. Nie chodzi o to, by w każdym zamyśleniu widzieć problem. Zwracam uwagę na kontekst i powtarzalność - czyli na to, czy „wyłączenia” układają się w wyraźny wzorzec i czy realnie utrudniają dziecku codzienne funkcjonowanie. Warto przyjrzeć się bliżej, gdy zauważasz, że:

  • dziecko wyłącza się regularnie w podobnych sytuacjach - w hałasie, w dużej grupie, przy monotonnym zadaniu;
  • często „nie słyszy”, gdy się do niego mówi, choć słuch jest w normie (piszę o tym w tekście moje dziecko często nie słyszy, gdy się do niego mówi);
  • ma obniżone napięcie, opiera się o meble, „rozlewa się” na krześle, szybko się męczy;
  • reaguje z opóźnieniem na polecenia i bodźce, potrzebuje więcej czasu, by ruszyć;
  • bywa wycofane, mało zaczepia otoczenie, trzyma się na uboczu grupy.

Kiedy warto rozważyć diagnozę

Jeśli takie epizody są częste, powtarzalne i realnie utrudniają dziecku funkcjonowanie w przedszkolu czy w domu - i po wykluczeniu przyczyn medycznych - dobrym krokiem jest przyjrzenie się profilowi sensorycznemu. Pomaga w tym diagnoza integracji sensorycznej, która pokazuje, jak dziecko rejestruje i moduluje bodźce oraz gdzie leżą jego mocne strony. To szczególnie ważne u dzieci wycofanych, bo bywają w grupie mniej widoczne niż dzieci ruchliwe i łatwo przeoczyć ich trudności. O pracy z takimi dziećmi piszę w tekście terapeuta sensoryczny a praca z dziećmi wycofanymi.

Co możesz zrobić w domu

Dziecku nisko rejestrującemu pomagamy, dostarczając wyrazistych, „budzących” bodźców i skracając zadania. W praktyce sprawdzają się:

  • krótkie porcje aktywności przeplatane ruchem - zmiana pozycji, wstawanie, kilka podskoków między zadaniami;
  • mocne bodźce proprioceptywne przed skupieniem: przepychanie, dźwiganie, docisk, zabawy dające czucie głębokie;
  • wyraziste sygnały - kontrast, tempo, zmienność - zamiast długich, monotonnych i cichych czynności;
  • bezpośrednie zwracanie uwagi: kontakt wzrokowy, dotknięcie ramienia i krótkie, konkretne polecenie zamiast długiego potoku słów.

Dziecko, które się wyłącza, nie jest leniwe ani obojętne - jego układ nerwowy po prostu potrzebuje innego rodzaju pobudzenia, by utrzymać uwagę. Kiedy to rozumiemy, zamiast poganiać, zaczynamy podawać bodźce w sposób, który dziecku pomaga wrócić do aktywności. A gdy „wyłączenia” są nasilone lub niepokojące, nie zwlekaj z konsultacją - najpierw u lekarza, a w kwestii sensoryki u terapeuty SI.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *