Diagnoza i terapia integracji sensorycznej w Olsztynie

Integracja sensoryczna w Olsztynie u dzieci z trudnościami w reagowaniu na dotyk przypadkowy

integracja sensoryczna Olsztyn

Kiedy przypadkowe muśnięcie staje się dla dziecka problemem

W mojej praktyce często słyszę od rodziców zdanie, które brzmi niemal identycznie: „on płacze, gdy ktoś go tylko trąci”. Dziecko wybucha złością, kiedy w szatni ktoś otrze się o jego kurtkę, ucieka z piaskownicy, gdy koleżanka niechcący dotknie jego dłoni, protestuje przy przytulaniu. To nie jest złośliwość ani rozpieszczenie. Dla części dzieci nieplanowany, lekki dotyk - taki, którego się nie spodziewały i nie kontrolują - naprawdę bywa nieprzyjemny, a czasem wręcz odbierany jak zagrożenie. Prowadzę gabinet w Olsztynie i na co dzień pracuję właśnie z takimi maluchami oraz ich rodzicami, dlatego chcę wyjaśnić, skąd biorą się te reakcje i co można z nimi zrobić.

Co dzieje się w układzie nerwowym dziecka

Zmysł dotyku jest jednym z pierwszych, które rozwijają się u człowieka, i pełni funkcję ochronną - to on ostrzega nas przed czymś potencjalnie groźnym. U dziecka z nadwrażliwością dotykową ten system alarmowy jest po prostu zbyt czuły. Układ nerwowy interpretuje delikatne, przypadkowe bodźce (musnięcie, metka przy szyi, kropla wody) jako sygnał zagrożenia i uruchamia reakcję obronną: ucieczkę, płacz albo złość. Co ciekawe, te same dzieci często chętnie przyjmują dotyk mocny, „przewidywalny” - lubią być mocno przytulone czy owinięte kocem. Dzieje się tak, bo głęboki nacisk angażuje układ proprioceptywny (czucie z mięśni i stawów), który działa wyciszająco i pomaga uporządkować napływające bodźce. Nierzadko dołącza się do tego rozchwiany układ przedsionkowy, odpowiadający za równowagę i orientację ciała w przestrzeni, przez co dziecko czuje się jeszcze mniej pewnie. Zrozumienie tego mechanizmu jest ważne, bo pokazuje, że problem leży w przetwarzaniu bodźców, a nie w charakterze czy wychowaniu dziecka.

Jak wygląda praca nad tolerancją dotyku

W terapii nie chodzi o to, by „zmusić” dziecko do znoszenia dotyku, ale by stopniowo obniżyć próg jego czujności i dać układowi nerwowemu nowe, bezpieczne doświadczenia. Pracujemy przez zabawę, którą dziecko samo kontroluje - to ono decyduje, czy zanurzy ręce w kaszy, przejdzie po fakturowej ścieżce czy da się „zapakować” w materiał. Wykorzystuję materiały o różnej strukturze, masaże głębokim dociskiem, zabawy proprioceptywne i przedsionkowe, tak dobrane, by dawkować bodźce w tempie, na które dziecko jest gotowe. Z czasem mózg uczy się, że przypadkowy dotyk nie zapowiada niczego złego, a napięcie towarzyszące codziennym sytuacjom maleje. Podobne podejście stosuję przy innych rodzajach nadwrażliwości - pisałam o tym więcej w tekście o nadwrażliwości na dźwięki. Warto też pamiętać, że trudności dotykowe rzadko występują w izolacji i bywają powiązane na przykład z koordynacją wzrokowo-ruchową, dlatego zawsze patrzę na dziecko całościowo.

Na co zwrócić uwagę w domu

Zanim rodzic trafi do gabinetu, zwykle od dłuższego czasu obserwuje pewne powtarzające się sytuacje. Sygnałem, że warto przyjrzeć się bliżej przetwarzaniu dotyku, mogą być:

  • silny sprzeciw przy myciu i czesaniu włosów, obcinaniu paznokci czy myciu twarzy,
  • zdejmowanie metek, unikanie niektórych tkanin, skarpetek ze szwem, sztywnych ubrań,
  • niechęć do zabaw w piaskownicy, malowania palcami, dotykania kleju czy plasteliny,
  • gwałtowne reakcje na dotyk z zaskoczenia, na przykład w kolejce, szatni czy podczas zabawy grupowej,
  • wycofywanie się z kontaktu z rówieśnikami i trudności z odnalezieniem się w grupie.

W codzienności pomaga uprzedzanie dziecka, że za chwilę go dotkniemy, oferowanie mocnego, przewidywalnego docisku zamiast lekkiego głaskania oraz włączanie zabaw ruchowych, które dostarczają dużo bodźców z mięśni i stawów. To drobne zmiany, ale realnie obniżają napięcie. Więcej praktycznych pomysłów na wplatanie takich ćwiczeń w dzień opisałam w artykule o treningu sensorycznym jako elemencie codziennej terapii.

Kiedy warto zgłosić się na diagnozę

Jeśli powyższe zachowania utrzymują się, nasilają lub coraz bardziej utrudniają dziecku funkcjonowanie w przedszkolu i w domu, warto skonsultować się ze specjalistą. Pełną, profesjonalną diagnozę integracji sensorycznej przeprowadza się zwykle od 4. roku życia - u młodszych dzieci opieram się na obserwacji i wczesnym wspieraniu rozwoju, co również bywa bardzo pomocne. Diagnoza pozwala odróżnić nadwrażliwość dotykową od innych przyczyn i dobrać ćwiczenia dokładnie do potrzeb konkretnego dziecka. Nie obiecuję cudów ani natychmiastowych efektów, bo każdy układ nerwowy pracuje we własnym tempie, ale dobrze poprowadzona terapia daje dziecku realne narzędzia, by codzienny dotyk przestał być źródłem stresu. Jeśli rozpoznajesz swoje dziecko w tym opisie, serdecznie zapraszam do mojego gabinetu w Olsztynie na spokojną rozmowę i konsultację - wspólnie zastanowimy się, jak najlepiej mu pomóc.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *