Diagnoza i terapia integracji sensorycznej w Olsztynie

Czy terapia SI wspiera dzieci z hiperglicynemią nieketotyczną?

Anna Serwińska - terapeutka integracji sensorycznej w Olsztynie

Autorka: Anna Serwińska

Diagnosta i terapeutka integracji sensorycznej, gabinet Sensorini w Olsztynie

Opublikowano 18 grudnia 2025 · zaktualizowano 27 lipca 2026

Hiperglicynemia nieketotyczna (w skrócie NKH) to bardzo rzadka, wrodzona choroba metaboliczna, w której w organizmie - w tym w mózgu - gromadzi się nadmiar aminokwasu glicyny. Rodzice, którzy trafiają do mnie z tą diagnozą, są zwykle wyczerpani i przestraszeni, a pytanie mają jedno: czy terapia SI w ogóle może tu coś zmienić? Chcę odpowiedzieć uczciwie już na wstępie. Integracja sensoryczna nie leczy NKH i nie wpływa na jej przebieg - to zadanie neurologa i metabolika. To, co realnie potrafimy zaoferować w gabinecie w Olsztynie, to wsparcie funkcjonalne: więcej komfortu, łagodniejszy odbiór bodźców i ostrożna stymulacja dopasowana do możliwości dziecka.

NKH - co ta choroba oznacza dla zmysłów dziecka

Nadmiar glicyny zaburza pracę układu nerwowego, dlatego obraz kliniczny bywa ciężki, zwłaszcza w postaci klasycznej. U dzieci z NKH często obserwujemy:

  • napady padaczkowe i encefalopatię,
  • głębokie opóźnienie rozwoju psychoruchowego,
  • obniżone napięcie mięśniowe i słabą kontrolę głowy oraz tułowia,
  • trudności z karmieniem i regulacją snu,
  • bardzo zmienny, często osłabiony odbiór bodźców - dziecko może słabo reagować na otoczenie, a jednocześnie łatwo się przeciążać.

Mechanizm tych trudności różni się od klasycznych zaburzeń przetwarzania sensorycznego - tu źródłem jest metabolizm, nie samo „przetwarzanie”. Dlatego zawsze podkreślam, że charakterystyka jest orientacyjna i każde dziecko z NKH jest inne. Więcej o tym, skąd biorą się problemy zmysłowe w takich diagnozach, piszę w tekście o tym, dlaczego dzieci z zaburzeniami metabolicznymi mogą mieć trudności sensoryczne.

Uczciwie o celach - czego SI nie obiecuje

Nie składam rodzicom obietnic, których nie da się dotrzymać. SI nie obniży poziomu glicyny, nie zatrzyma napadów i nie odwróci uszkodzeń neurologicznych. Nie poprawi funkcji, na które nie ma wpływu. Cele, które sobie stawiam, są za to bardzo konkretne i osadzone w codzienności dziecka i rodziny:

  • zwiększenie komfortu przy pielęgnacji, dotyku i karmieniu,
  • łagodne wsparcie napięcia i lepszego ułożenia ciała,
  • pomoc w regulacji, żeby dziecko rzadziej było przeciążone i spięte,
  • budowanie prostych, przyjemnych i przewidywalnych doświadczeń zmysłowych.

To wsparcie wspomagające, jedno z wielu ogniw opieki - a nie terapia zastępująca leczenie. Takie realne, ostrożne podejście opisuję szerzej przy okazji pytania, czy SI pomaga dzieciom z rzadkimi chorobami metabolicznymi.

Jak pracuję z tak wrażliwym układem nerwowym

Przy NKH obowiązuje u mnie żelazna zasada: delikatnie i mniej znaczy więcej. Nie forsuję bodźców - zaczynam od uważnej obserwacji, co dziecko toleruje i co je uspokaja. Sięgam po łagodny, głęboki dotyk, spokojne kołysanie, miękkie faktury, wyciszone światło i dźwięk, a intensywność dostosowuję do stanu dziecka danego dnia. Duża część pracy dotyczy pozycji i stabilizacji, bo hipotonia i słaba kontrola głowy są tu regułą - podobnie jak opisuję to przy trudnościach z kontrolowaniem głowy i tułowia.

Padaczka wymaga tu szczególnej ostrożności. Zawsze pytam o rodzaj napadów, wyzwalacze i aktualne zalecenia neurologa, a stymulację dobieram tak, by nie prowokować przeciążenia. O tym, jak łączyć terapię sensoryczną z leczeniem napadów, piszę w artykule o tym, czy terapia SI jest skuteczna u dzieci z padaczką kontrolowaną farmakologicznie.

Zespół i rodzina - bez tego się nie da

Przy NKH terapeuta sensoryczny nigdy nie działa sam. Jestem jednym z elementów zespołu obok neurologa, metabolika, fizjoterapeuty i logopedy wspierającego karmienie. Plan terapii zmienia się wraz ze stanem dziecka - po gorszej nocy czy w okresie zaostrzenia wygląda zupełnie inaczej niż w spokojnym tygodniu. Rodzice są przy tym moimi najważniejszymi partnerami: to oni wychwytują subtelne sygnały malucha, których nie zobaczę w czasie jednej wizyty, i to z nimi ustalam proste rzeczy do domu - jak układać dziecko, jak podawać dotyk, jak wyciszać otoczenie.

Na co zwracam uwagę i co możesz robić w domu

Przy tak wrażliwym dziecku wielu rzeczy nie da się „przećwiczyć” - można za to codziennie dbać o komfort i bezpieczeństwo. Rodzicom podpowiadam zwykle kilka prostych zasad:

  • obserwuj sygnały przeciążenia - zmianę oddechu, napięcie, grymas, odwracanie głowy - i wtedy wycofaj bodziec, zamiast go zwiększać,
  • stawiaj na przewidywalność: te same pory, znane dźwięki, spokojne, powtarzalne rytuały dają poczucie bezpieczeństwa,
  • dawkuj bodźce pojedynczo - jeden delikatny kanał (np. sam dotyk albo samo kołysanie) zamiast kilku naraz,
  • dbaj o wygodne, stabilne ułożenie ciała, które odciąża słabe napięcie i ułatwia oddychanie,
  • wszystkie nowe formy stymulacji konsultuj wcześniej z neurologiem, zwłaszcza przy aktywnej padaczce.

To nie są spektakularne działania, ale właśnie z takich drobiazgów składa się realna poprawa jakości dnia - mniej płaczu, mniej przeciążenia, więcej chwil spokoju.

Od czego zacząć i czego się spodziewać

W tak poważnej diagnozie wsparcie sensoryczne wprowadzamy zwykle nie jako klasyczną diagnozę SI (typowo dopiero około 4. roku życia), lecz jako dostosowaną, bardzo ostrożną stymulację - często wcześniej i zawsze w porozumieniu z lekarzem prowadzącym. Pierwszym krokiem jest spokojna diagnoza sensoryczna w Olsztynie, dopasowana do stanu zdrowia dziecka - to nie „test”, tylko uważne rozpoznanie, co jest dla malucha przyjazne, a czego unikać.

Nie obiecuję cudów, bo byłoby to nieuczciwe wobec rodziny mierzącej się z tak trudną chorobą. Obiecuję za to ostrożność, uważność i drobne, realne cele: więcej spokoju, mniej przeciążenia, odrobinę większy komfort w codziennych czynnościach. W przypadku dziecka z hiperglicynemią nieketotyczną każdy taki krok naprawdę ma wartość.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej diagnozy ani konsultacji z lekarzem, psychologiem, fizjoterapeutą lub terapeutą integracji sensorycznej. Jeśli niepokoi Cię rozwój dziecka, skonsultuj się ze specjalistą.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *